Sięgasz do lodówki, chociaż 30 min wcześniej jadłaś zaplanowany posiłek?
Masz ochotę na "coś dobrego", co zabije Twoje smutki?
Trenowałaś, więc masz prawo zjeść czekoladę?
Pewnie każda z Was kiedyś przez to przeszła.
Nie oszukuję - ja także.
Pytanie, jak sobie poradzić z taką sytuacją?
Najważniejsze to: Nie podchodź do jedzenia EMOCJONALNIE!
Najlepszym przyjacielem kobiety nie są diamenty, tym bardziej nie jest nim jedzenie...
Za to aktywność fizyczna, jak najbardziej, bo która z nas nie chciała by mieć jędrnego ciała, bez cellulitu i fałdki na brzuchu?
A poza tym jest kilka zasad, które pomogą Ci w poskromieniu głodu:
1. jedz regularnie posiłki: mniejsze porcje co 3 godz., zamiast 3 dużych posiłków dziennie.
2. pij dużo wody niegazowanej: bardzo często nasz organizm potrzebuje wody, a daje nam podobne sygnały jakbyśmy byli głodni. Poza tym woda działa jak "zapełniacz".
3. aktywność fizyczna: po 30 min ćwiczeń nawet nie będziesz chciała spojrzeć na zakazanego batonika, bo po co marnować efekty.
4. zrezygnuj z gum miętowych: mięta powoduje wydzielanie większej ilości soków żołądkowych i możemy szybciej odczuwać głód. Lepiej umyć zęby po posiłku.
5. zrezygnuj z alkoholu: alkohol także pobudza wydzielanie enzymów trawiennych. Kolejnym minusem alkoholu jest to, że przez niego się nie kontrolujemy i możemy zjeść dużo więcej niż zamierzaliśmy.
6. spożywaj węglowodany złożone: mają niższe IG, więc dłużej pozostajemy dzięki nim nasyceni.
7. hobby: zajmij myśli czymś co Cię interesuje, wtedy szybciej minie czas.
Warto pamiętać o jeszcze jednej zasadzie - MOTYWATORZE.
Najlepiej żeby to było zdjęcie umieszczone w widocznym miejscu (np. lodówce), które przedstawia osobę z sylwetką którą chcemy mieć lub która nas odstrasza od podjadania czy niezdrowego jedzenia. To bardzo ważne.
Ps. Wpis powstał wczorajszą inspiracją, czyli nagabywaniem mnie przez dziadka na ciasteczka. Wcześniej ćwiczyłam, więc zasada 3 się sprawdza - potwierdzam ;)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz